Wpis

środa, 07 października 2015

Październikowa mgiełka.

Szczęśliwie minęły dni zamętu, podziały godzin ostatecznie ustabilizowane, programy i plany napisane w piękne wrześniowe weekendy, kiedy to z żalem wyglądałam przez okno patrząc na spacerujących ludzi, którzy mogli cieszyć się piękną tegoroczną jesienią. Zawsze przykro mi szczególnie we wrześniu i czerwcu, kiedy pogoda jest łagodnie miła, sprzyjająca wędrowaniu, a ja muszę spędzać corocznie ulubione moje pory roku w papierach. Szczególnie, że letnie miesiące nie nadawały się do niczego innego prócz leżenia pod wentylatorem.

Moi kochani piątoklasiści (ci, którzy powinni być w klasie 4) właśnie starają się ogarnąć pojęcie skali. Mam ogromną prośbę do Was Rodzice, abyście poświęcili trochę czasu i pooglądali z dziećmi atlasy i globusy. Wiedza dzieci o świecie jest przerażająco niska! A w zadaniach z mapy jest obliczanie  na przykład rzeczywistej odległości między Warszawą a Pekinem. Dzieciaczki nie mają zielonego pojęcia o kontynentach, nie mówiąc już o państwach, a tym bardziej stolicach, rzekach, największych pustyniach czy innych bardziej charakterystycznych miejscach naszego globu.Tak, wiem, co chcecie powiedzieć. Tego powinna nauczyć szkoła, ale program jest tak "doskonale" ułożony, ze najpierw wprowadza obliczenia na mapie zamiast zaznajomić z mapą w ogóle. 

Poza tym wszystkiego najlepszego w nowym roku szkolnym:) Dla odstresowania niezapomniany utwór Cz.Niemena "Mimozami jesień się zaczyna....."  I jeszcze kasztan w kieszeni na szczęście...

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
oladuszkiewicz
Czas publikacji:
środa, 07 października 2015 19:01

Polecane wpisy

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny