Wpis

sobota, 15 grudnia 2018

Wigilia w szkole.

Nadchodzą święta, spadł nawet śnieg, zrobiło się pięknie. Zimowo i baśniowo....

Nadmieniam, ze nie jestem przeciwnikiem kościoła i religii. Uważam, że nawet jeśli nie jest się bardzo wierzącą osobą, to trudno odmówić religii tego, że naucza dzieci pięknych, uniwersalnych wartości. Uważam, że można ubrać w klasie choinkę, na lekcji muzyki pośpiewać kolędy i obejrzeć szkolne jasełka. Wszystko to ma na celu zapoznać dzieciaki z tradycją i kulturą polską.

Myślę jednak, że wigilia powinna pozostać tylko i wyłącznie rodzinną kolacją w przededniu świąt Bożego Narodzenia. Wigilia jest zbyt osobistym przeżyciem, aby epatować nią na każdym kroku w przeróżnych, obojętnych w większości na sprawy duchowe instytucjach. Bankach, korporacjach, firmach, szkołach. Opłatkiem powinni dzielić się najbliżsi sobie ludzie. Nadmieniam, że ogólnie lubię ludzi i szczerze wszystkim życzę wszystkiego, co najlepsze, ale wigilię chcę spędzać z tymi, z którymi chcę, a nie z tymi z którymi muszę na zasadzie zawodowej zależności. Dziwi mnie, że w kraju, w którym tak złą prasą cieszy się kościół, wszyscy nagle hucznie obchodzą wigilie pracownicze. 

Poza tym nie cierpię zmuszać zabieganych Rodziców (głównie mam) do pieczenia ciast na szkolne wigilie. Niedługo będą miały mnóstwo pracy w domu i są zmęczone, jak każdy przed świętami. W klasie powinniśmy odbyć kilka lekcji, obejrzeć jasełka, życzyć sobie wzajemnie wesołych świąt i iść do domu przygotowywać się do tej jedynej, prawdziwej, rodzinnej Wigilii w dniu 24 grudnia.  

PS Oczywiście to, co ja sobie myślę nie ma żadnego znaczenia. Owczy pęd. Wigilie klasowe jak zwykle się odbędą.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
oladuszkiewicz
Czas publikacji:
sobota, 15 grudnia 2018 21:36

Polecane wpisy

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny